30 grudnia 2013

"Talia kart: Miłość z kart"

Rozdział 6 - Miłość z kart

    Razem spędzili noc w lesie. Dawid obudził się, gdy Słońce było już wysoko nad horyzontem. Spostrzegł, że dziewczyny zniknęły i szybko obudził Kacpra. Pobiegli szukać ich w lesie, lecz wracali zmartwieni, gdyż ich nie znaleźli. Ucieszyli się jednak kiedy dotarli do obozu zastając je w nim. 
 - Gdzie żeście do diabła były?! - Dawid udał surowego.
 - Byłyśmy przy rzece... - odpowiedziała Zuzia.
 -  No a my was w lesie szukamy!
 - Dobra... - zatrzymał go Kacper (na stronie,klepiąc Dawida w ramię) - Daj se siana.
Po chwili ciszy odezwał się Kacper:
 - Całkiem tu ładnie, może zatrzymamy się tu jeszcze na kilka dni?
 - Jasne! - zgodzili się chórem.
 - Tylko trzeba będzie się urządzić. Ja i Dawid zrobimy szałas, a wy upolujcie coś na ruszt.


   Tak więc ruszyli do roboty. Chłopaki nazbierali drewna na ognisko i dużych gałęzi i liści na szałas. Z kamieni i belek zrobili ławki. Znaleźli w lesie ranną sarnę, która w zasadzie już umierała. Dobili ją. Mięso starannie obrali i pokroili scyzorykiem. Natomiast skórę opalili od wewnątrz i uzyskali ciepłe posłanie do szałasu. Kiedy skończyli rozpalili ogień szklaną butelką wzięli kije, nadziali mięso i zjedli ciepły posiłek. Zuzanna stwierdziła, że warto by już wyprać ubrania i poszła z Mileną nad rzekę.
 - Milena... - mówiła podczas prania. - Właściwie to nic o tobie nie wiem. Skąd jesteś?
 - Spod Mrzawego Stawu.
 - To niedaleko Willas! 
 - Tak. Jak przeżyjemy i wrócimy to cię odwiedzę.
 - A co z twoją rodziną?
 - To dość skomplikowane.. Tak po krótce... Ojciec opuścił nas gdy miałam 2 lata, 4 lata później zmarła mi mama. Była pracowała jako chirurg w nieogarniętym szpitalu i zaraziła się trądem. Teraz mieszkam u babci, która jest moją ostatnią krewną.
 - Przykro mi...
   Wtem usłyszały śmiech chłopaków.
 - Czy któryś z nich to twój krewny? - pytała Milena.
 - Nie hahahahah...
 - Chłopak?
 - Nie hehehe.
 - To kim dla ciebie są?
 - Poznaliśmy się w Rozaniu, w barze kiedy miałam kłopoty, tak jakby mi pomogli i znaleźliśmy się razem w tym lesie. A wszystko przez te durne karty... Ehhh kupiłam je u wróżki która ukazała nam się w kuli, karty symbolizują coś co nieodwołalnie musi się stać i to w najbliższych chwilach. 
 - Wiesz, Dawid to niezły kąsek.
 - Nigdy tak na to nie patrzyłam, tylko po prostu jak na dobrego kolegę.
 - Weź go zbajeruj!
 - Nie...! Zrobię to jak już będzie po wszystkim, i to tak, że się nie zoriętuje hehehe
 - Osz ty cwana sztuko. Wiedziałam, że się dogadamy. Ja biore tego drugiego...
 - Milena... Nigdy bym cie nie podejrzewała o taki charakter serio.
        W tym samym czasie chłopcy siedzieli przy ognisku i rozmawiali:
 - Ta cała Milena jest jakaś dziwna. - zaczął Dawid.
 - Błąkała się po lesie jak my. - bronił jej Kacper.
 - Tyle o niej wiem,że się nazywa Milena i wiem, że więcej nie wiem.
 - Jest śliczna, co nie?
 - Nawet bardzo, ale nie aż tak jak Zuzka.
 - Hahahahahaha...!!! Zakochałeś się.
 - Nie!
 - Mogę zaśpiewać na waszym ślubie?
 - Chodź no tu! - Dawid zaczął gonić Kacpra by go uspokoić.
 - Może : "Wiatr gondolą lekko buja, Zuza ma twojego.."
 - Cicho! Skończ!
    Droczyli się się chwilę, po czym stwierdzili, że przeszukają plecak. Dawid zajrzał do bocznej kieszonki wyczuł plik i wyciągnął karteczki, które okazały się być kartami tarota. Odwrócił pliczek kartami od spodu i pierwszą jaką zobaczył była karta na której widocznych było dwoje ludzi gryzących serce na tle wody. Zawołał Kacpra i obaj zastanawiali się o co w tym chodzi.


 - Cześć chłopaki, widzę, że się nudzicie, to może pójdziecie do lasu nazbierać więcej drewna.
 - Taaa... - błąkał się Dawid. - My właśnie szukaliśmy dodatkowych sprzętów.
 - No widzę właśnie, oddaj.
Dawid oddał posłusznie karty, dał buziaka ślicznej dziewczynie po czym dostał  od niej z liścia. Poszedł dalej z Kacprem. Gdy się oddalili zaczęli rozmowę:
 - Stary! Nie rozumiesz! - zaczął Kacper - To znowu pech, dostałeś w pysk!
 - Co ty pleciesz?! Ona mnie kocha hehe...
 - Hahaha kogo próbujesz oszukać?
 - A co ty o tym wiesz...


PS: Sorki za takie głupie obrazeczki, to tylko dodatek sprzed kilku lat. ;D
Trzymajcie się cieplutko :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz